Skip to main content

Google nieoficjalnie opowiada o wojnie na farmach treści

Search behemoth Google twierdzi, że podejmuje próbę podniesienia poprzeczki w wynikach wyszukiwania, penalizując strony internetowe oferujące treści naśladowców i witryny, które wyraźnie próbują grać w algorytm wyszukiwania firmy. Google ogłosił zmiany w swoich algorytmach wyszukiwania, aby poprawić ranking stron oferujących treści wysokiej jakości. Ten ruch ma wpłynąć na ponad 10 procent wyników wyszukiwania w USA i jest powszechnie postrzegany jako bezpośredni atak na tak zwane "farmy treści", które generują artykuły na podstawie popularnych zapytań.

"Ta aktualizacja ma na celu zmniejszenie rankingów dla witryny o niskiej jakości - witryny o niskiej wartości dodanej dla użytkowników, kopiujące treści z innych stron lub witryn, które nie są zbyt przydatne ", napisali inżynierowie Google na oficjalnym blogu firmy. "Jednocześnie zapewni lepszą pozycję w rankingach witryn o wysokiej jakości - witryn z oryginalną treścią i informacjami, takich jak badania, szczegółowe raporty, przemyślane analizy itd." - wyjaśniają inżynierowie.

Algorytm wyszukiwania aktualizacja działa od ponad roku i Google twierdzi, że pracuje nad tą konkretną zmianą w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Aktualizacja nie opiera się na generowanych przez użytkowników informacjach z rozszerzonego Chrome do osobistej listy bloków Google, która została uruchomiona w zeszłym tygodniu.

Google zmienia algorytm wyszukiwania regularnie (około 500 zmian rocznie), chociaż większość zmian jest niewielka i niezauważalna dla większości użytkowników; tym razem jednak zmiany będą miały wpływ na prawie 12 procent wyników wyszukiwania w Stanach Zjednoczonych (zmiany zostaną wprowadzone na całym świecie w przyszłości).

Wojny o treściowe farmy

Google nie wspomniały o zawartości gospodarstw w powiadomienie o zmianie algorytmu, chociaż firma powiedziała w zeszłym miesiącu, że zwróciła swoją uwagę na gospodarstwa treści ", które są witrynami o płytkiej lub niskiej jakości treści." Nowy system rankingu witryn jest postrzegany jako bezpośredni atak na te strony, które nie zostały nazwane przez giganta wyszukiwania.

Michael Arrington z TechCrunch spekuluje, że niektóre firmy, na które ma wpływ zmiana Google, to " strony takie jak Demand Media, Associated Content i Mahalo ". Claire Cain Miller z The New York Times wspomniała także o treściach takich jak eHow i Answerbag.

Demand Media, jeden z podejrzanych winowajców hodowli treści, odpowiedział na zmiany algorytmów Google w poście na blogu po zmianach odniosło skutek w rankingach wyszukiwania w USA. Larry Fitzgibbon, wiceprezes ds. Mediów i działalności Demand Media, pisze, że dotychczasowe wyniki są mieszane: "Jak można było się spodziewać, biblioteki treści tak zróżnicowane, jak nasza zauważyły, że niektóre treści podnoszą się, a niektóre z nich spadają w wynikach wyszukiwania Google."

"Nie można spekulować, w jaki sposób te lub jakiekolwiek zmiany wprowadzone przez Google wpływają na jakąkolwiek działalność online w dłuższej perspektywie - ale w tym momencie nie odnotowaliśmy istotnego wpływu netto na naszą działalność w zakresie treści i mediów" - dodał Fitzgibbon.

Śledź Daniela Ionescu i Today @ PCWorld na Twitterze